Kładziesz telefon na podkładce i ładuje się sam, bez wpinania kabla. Bezprzewodowe ładowanie brzmi jak technologia z przyszłości, choć jest już powszechne. Czy to realna wygoda, czy tylko efektowny dodatek?
Jak to działa
Ładowanie indukcyjne (standard Qi) przekazuje energię między cewką w podkładce a cewką w telefonie. Nie ma styków ani gniazd, więc nie ma się co zużyć. Wystarczy położyć telefon — to wygodne zwłaszcza na biurku i przy łóżku, gdzie sięgasz po niego dziesiątki razy dziennie.
Wady, o których warto wiedzieć
Ładowanie bezprzewodowe jest zwykle wolniejsze niż dobrym kablem i wydziela więcej ciepła. Telefon musi leżeć dokładnie na podkładce, więc nie poużywasz go w trakcie tak swobodnie. Część energii ucieka, więc jest też nieco mniej oszczędne.
Kiedy ma sens
- ładowanie nocne, gdy prędkość nie ma znaczenia,
- biurko, gdzie chcesz mieć porządek bez kabli,
- samochód z uchwytem ładującym,
- szybkie „doładowanie” w ciągu dnia.
Werdykt
Bezprzewodowe ładowanie nie zastąpi kabla, gdy spieszysz się i potrzebujesz energii błyskawicznie. Jako wygodne uzupełnienie — na noc i na biurko — sprawdza się świetnie. To raczej komfort niż konieczność, ale komfort, który łatwo polubić.