Robot sprzątający obiecuje czyste podłogi bez wysiłku. W jednym domu sprawdzi się znakomicie, w innym wyląduje w szafie. Wszystko zależy od układu mieszkania i oczekiwań.
Gdzie robot błyszczy
Najlepiej radzi sobie na otwartej, równej powierzchni — paneli, płytek, niskiego dywanu. Jeśli masz zwierzęta i codziennie walczysz z sierścią, krótkie codzienne przejazdy robota realnie odciążają. Modele z mapowaniem pomieszczeń sprzątają sprytnie, pokój po pokoju, zamiast błądzić losowo.
Gdzie bywa rozczarowaniem
W mieszkaniu pełnym progów, kabli i porozrzucanych rzeczy robot będzie się gubił i zatrzymywał. Wysokich dywanów z długim włosiem często nie pokona. Nie zastąpi też dokładnego odkurzania w narożnikach, choć nowsze modele radzą sobie z tym coraz lepiej.
Na co zwrócić uwagę
- nawigacja laserowa zamiast losowej jazdy,
- pojemność pojemnika na kurz i siła ssania,
- funkcja mopowania, jeśli masz dużo podłóg twardych,
- stacja samoopróżniająca dla większej wygody.
Czy warto
Robot nie zwolni Cię z większych porządków, ale utrzyma codzienną czystość przy minimum wysiłku. Dla osób zabieganych, alergików i właścicieli zwierząt to realne odciążenie. W małym, zagraconym mieszkaniu lepiej najpierw zrobić miejsce — albo wybrać klasyczny odkurzacz pionowy.